Pochwała cierpliwości

Tytuł spektaklu Ermida albo Królewna pasterska w reżyserii Jana Nowary sugeruje, że mamy do czynienia z inscenizacją tekstu przenoszącą nas w odległe rejony polszczyzny. Już sam fakt, że Ermida… autorstwa Stanisława Herakliusza Lubomirskiego jest sielanką dramatyczną pisaną wierszem może wzbudzać mieszane uczucia potencjalnych widzów. Zawiły i bogaty w metafory język barokowy jest często mało zrozumiały, a treść sielanki opisującej wyidealizowane życie pasterzy – może wydawać się nużąca. W czasach, gdy projekty z pogranicza teatru i sztuk performatywnych wyrastają jak grzyby po deszczu, pomysł wystawienia barokowego utworu w ramach nowo powstałej Sceny Dworskiej Teatru im. Wandy Siemaszkowej może wydawać się zaskakujący. Bez obaw – Ermida…, to spektakl zadziwiająco spójny, wykorzystujący współczesne środki wyrazu i równocześnie bardzo kameralny. Wybór Muzeum – Zamku w Łańcucie na premierę jest nieprzypadkowy – Lubomirski przebudował tę magnacką rezydencję i prawdopodobnie wystawiał w niej niektóre ze swoich sztuk. Sceneria premierowego spektaklu – Sala Balowa Muzeum – Zamku w Łańcucie od samego początku wprowadza w klimat baroku. Widzowie muszą przejść muzealnym korytarzem pełnym obrazów, waz i mebli z epoki. Twórcy spektaklu nie wykorzystują wyłącznie postaci Lubomirskiego do promocji inscenizacji  utworu jego autorstwa, lecz stopniowo wprowadzają w świat barokowej sielanki. Już sama okładka programu teatralnego przedstawiająca kobietę jak z obrazów Botticellego na jasno zielonym tle wywołuje pragnienie kontaktu z naturą. Soczysta zieleń tego obrazu w formie plakatu teatralnego ożywia wnętrze dawnej magnackiej rezydencji. Wrażenie sielskiej scenerii potęguje umowna scenografia złożona z trzech malarskich prospektów teatralnych – malowniczych pejzaży (Marzena Wodziak). Na początku przedstawienia rozlegają się odgłosy burzy i wiatru wytwarzane przez wał obrotowy umieszczony na scenie. Podobne dźwięki wywołuje tzw. grzmotnik – urządzenie imitujące burzę, często wykorzystywane w przedstawieniach dla dzieci. Te efekty dźwiękowe wprowadzają nastrój baśniowej umowności prezentowanych zdarzeń. Przywołują również odległe echa spektakli Teatru Telewizji dla dzieci z lat 80. do których mam duży sentyment. Te skojarzenia z realizacjami z tamtych lat wydają się uzasadnione, jeżeli znamy nazwisko autora muzyki spektaklu. Wojciech Głuch, bo o nim mowa, skomponował muzykę do wielu znanych musicali teatralnych –  m.in. Czupurka i Alicji w krainie czarów. W Ermidzie … jego kompozycję wykonują muzycy na żywo. Niektóre z utworów są tylko muzyczną ilustracją perypetii bohaterów sielanki – inne tworzą cykl pieśni odśpiewywanych z dużym wyczuciem przez aktorki Teatru im. Wandy Siemaszkowej. U Nowary muzyka jest głównym nośnikiem treści i od jej wykonania zależy przesłanie spektaklu. Dagny Cipora (Ermida) i Magdalena Kozikowska – Pieńko (Laurella) z lekko jazzowym feelingiem śpiewają o niedolach ludzkiego losu. W ich ustach – słowa pieśni Herakliusza Lubomirskiego brzmią momentami jak teksty piosenek Grażyny Łobaszewskiej. I nie jest to wyłącznie odległe, niczym nieuzasadnione skojarzenie, ale efekt bardzo dobrego przygotowania wokalnego wspomnianych aktorek (Bożena Stasiowska – Chrobak).W przedstawieniu ważną rolę odgrywa ruch sceniczny i choreografia (Tomasz Dajewski). Szczególne wrażenie robi taniec przyciągania i odpychania zwaśnionych kochanków granych przez Ciporę i Mikosia płynnie przechodzący w scenę zadawania miłosnych uroków, w której spotykają się wszystkie kobiece postaci spektaklu. Przez kilka chwil obserwujemy tajemniczy rytuał odgrywany za pomocą wielokrotnie powtarzanych min i gestów – kobiety imitują wbijanie sztyletu w pierś, wysuwają język, miotają się w histerycznych konwulsjach, a wszystko to w łagodnym oświetleniu żyrandoli Sali Balowej Muzeum – Zamku w Łańcucie.

Ermida albo Królewna Pasterska Jana Nowary, to przedstawienie, którego akcja płynie łagodnie jak czas na pejzażach barokowych mistrzów. Odgłosy nadchodzącej burzy mogą chwilowo zmącić spokój. Po każdej nawałnicy wychodzi słońce i można na nowo cieszyć się urodą świata.

Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie

Stanisław Herakliusz Lubomirski

Ermida albo Królewna pasterska

Reżyseria : Jan Nowara

Scenografia i kostiumy : Marzena Wodziak

Muzyka: Wojciech Głuch

Choreografia: Tomasz Dajewski

Przygotowanie wokalne: Bożena Stasiowska- Chrobak

Obsada: Dagny Cipora, Magdalena Kozikowska-Pieńko, Justyna Król, Małgorzata Machowska, Michał Chołka, Paweł Gładyś, Mateusz Mikoś, Robert Żurek. Muzycy: Urszula Baran (flet) Tomasz Jachym (piano) Patrycja Machała (wiolonczela) Andrzej Paśkiewicz (gitara)

Premiera: 16, 17 listopada 2019

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s